Dlaczego nie mogę być jak Bridget?
What's so fuckin' wrong with me?
Nie chcę skończyć sama. Nie chcę teraz być sama. Nie mogę dłużej już tego znieść, a co gorsza absolutnie nic nie idzie po mojej myśli - jak na złość wszystko zmierza w przeciwnym kierunku niż mam to w planach. Może to czas przestać planować i zacząć czekać na niespodzianki? Oby tylko się wydarzyły. Wiem, że kiedyś mi się uda, bo kiedyś musi. Ale dlaczego jedna osoba, która być może i swoim zachowaniem często pokazuje, że nie powinnam się nią interesować, w momentach kiedy nie mogę przestać o niej myśleć i wszystkiego z nią kojarzyć zdaje się mnie nie zauważać? Obawiam się, że między nami gorzej już być nie mogło ze względu na jedną Annę, która nie mając swojego stylu kupuje moje swetry. Stupid bitch. Jakoś to przeżyję, właściwie nawet mnie to nie boli, brakuje mi tylko czyichś ramion wokół mnie, that's all. Dziękuję za uwagę, musiałam komuś to powiedzieć. Szkoda tylko, że właśnie rozmawiam ze samą sobą, a raczej z przyszłą sobą. A bit creepy, goodnight.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz